Potrzebna pomoc dla Gai

Apelujemy o pomoc dla Gai!
Sunia jest młodym psem, wiele musiała w życiu przejść… Na szczęście trafiła na wspaniałych ludzi, dla których stała się wartościowym członkiem rodziny. Jednak los znów Gai spłatał figla, sunia choruje…, bez drogiego leczenia zostało jej kilka miesięcy życia. Opiekunowie walczą o jej zdrowie i życie, jednak sami finansowo nie dadzą rady. Gaję i jej opiekunów poznaliśmy. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem ich determinacji, dlatego apelujemy o pomoc dla Gai, sunia ma dla kogo żyć.

 

PROŚBA O POMOC !!!

Wszystko zaczęło sie ponad 2 lata temu Był środek zimy i wracaliśmy trasą do domu i ten powrót był dla nas wyjatkowy ,ponieważ przy drodze zauważyliśmy leżącego psa. Okazało się, że była to bardzo zaniedbana sunia nie mogąca ustać na łapkach. Bez większej chwili zastanowienia zabralismy ją do weterynarza. Badania wykazały liczne chorobami m.in zapalenia uszu , nerek , problemy z wątroba , sierścią , ugryzienia na ciele ,przepuklina, zniszczone zęby.
Właściciela nie udało sie ustalić, wiec sunia została z nami . Własnymi środkami po kilku miesiącach udało nam sie poprawić jej stan zdrowia. Gaja musiała wiele w życiu przejść Była bardzo lękliwa, nieufna,nie wiedziała co to zabawa, ale z każdym kolejnym dniem zaczęła okazywać nam ogromną wdzięczność, siłę walki i wielkie przywiązanie. Stała się naszym nieodłącznym członkiem rodziny a my staliśmy się ,,Berniolnięci’ na punkcie Gai i tej rasy. Sunia odżyła dając nam wiele radości.
Niestety, w zeszłym roku u Gai zaczęły pojawiać się guzki na ciele. Po zabiegu okazało się, że są to zmiany nowotworowe tzw mastocytomy typ 1, które udało sie usunąć w całości. W tym roku dramat, pojawił sie dosłownie wysyp zmian. Guzków było aż 11, z czego 9 wycięto, a dwa ze względu na położenie na łapach jest niemożliwe do usunięcia. Byliśmy u psiego onkologa w Warszawie Dr Jagielskiego, który potwierdził diagnozę, że guzy nie nadaja sie do usunięcia, ponieważ pokrywają strukturę ścięgien i mięśni na łapach. Bez leczenia farmakologicznego psu zostało kilka miesięcy życia ze względu na to, że są to już zmiany złośliwe. Jedynym ratunkiem dla Gai jest terapia lekiem ,,Masivet 150″- 2,5 tabletki przez minimum pół roku. Koszt takiej kuracji miesięcznie wynosi około 1400zl (pół roku 8400zł) co niestety znacznie przekracza nasze możliwości finansowe. Nie potrafimy czekać bezczynnie i patrzeć jak umiera nam Gaja. Jest kimś dla nas bardzo wyjątkowym i za wszelką cenę chcemy jej pomoc
Najpierw zgłosiliśmy sie do rożnych fundacji z prośba o jakieś wsparcie m.in o udostępnienie konta na które można by było dokonywać wpłat na Gaję. Niestety w taki sposób nie są w stanie nam pomóc z uwagi na to, że pomagają wyłącznie zwierzakom, które znajdują się pod ich opieką.
Nie jest to dla nas łatwa decyzja, nie wiemy też czy stosowna, ale pozostaje nam jedynie udostępnienie naszego prywatnego nr konta i po prostu poproszenie Was o wsparcie.
Sami sobie na pewno nie poradzimy, a naprawdę nie chcemy jej tak szybko stracić.
Jeśli macie jakieś pomysły pomóżcie

Przemysław Łaszczewski
91-069 Łódź ul Legionów 59 m 31
Bank Pekao S.A
52 1240 3060 1111 0010 1135 0454
Tytułem Dla Gai
Za pośrednictwem PAY PAL email Przemkowski85@wp.pl

Może jest ktoś z Was w posiadaniu leku MASIVET 150?