Homer vel Bodzio


  • Płeć: pies
  • Rozmiar: bardzo duży

Homer vel Bodzio – pies rasowy, rodowodowy. Ktoś kiedyś dołożył bardzo wielu starań, by mógł wyrosnąć na zdrowy i piękny egzemplarz, z którego przyszły właściciel miał być dumny. Tak się jednak nie stało. Homer jest jużakiem, ale jego jużaczy wygląd, postura, a nawet charakter bardzo odbiegają od wzorca tej rasy. Więcej – odbiegają od wzorca jakiegokolwiek zdrowego i pełnego sił psa. Homer, dzięki swojemu ostatniemu właścicielowi, jest wrakiem…

Dowiedzieliśmy się o nim dzięki anonimowemu zgłoszeniu. Uprzedzano nas, że na miejscu zastaniemy tragiczny widok i tak też się stało. Jużak, który powinien ważyć przynajmniej 40 kg, ważył tylko 22 kg. Pod grubą warstwą sfilcowanego futra czuć było tylko kości. Pies był słaby, najdelikatniej mówiąc niedożywiony, ledwie trzymał się na nogach. Powoli umierał śmiercią głodową, zjadany jednocześnie przez bakterie, które zagnieździły się w jego uszach.

Decyzją obecnego podczas interwencji lekarza weterynarii odebraliśmy psa ze skutkiem natychmiastowym, jako że dalsze jego pozostawanie w tamtym miejscu i brak intensywnej opieki weterynaryjnej groziły utratą jego życia. Natychmiast przewieźliśmy biedaka do lecznicy weterynaryjnej, gdzie otrzymał pierwszą pomoc. Dostał leki i został podłączony do kroplówek. Badanie krwi wykazało silną anemię i odwodnienie, które podczas tych upałów za kilka dni mogło się skończyć śmiercią zwierzęcia. Do tego te uszy… Były tak przeżarte przez ropę, że pies nic na nie nie słyszał. Smród wydobywający się z nich był potworny, nie wspominając już o bólu, jaki ten biedny pies musiał odczuwać. Ten stan mógł trwać nawet kilka lat…

Pies otrzymał od nas nowe imię, które – mamy nadzieję – będzie początkiem jego nowego życia. Homer okazał się wspaniałym, pokornym i bardzo łagodnym psem. Pomimo swojego cierpienia wykazał się cierpliwością i wytrzymałością na bolesne zabiegi. Kiedyś będzie pięknym psem… Ale do tego jeszcze długa droga.

Przed nami kolejne badania, diagnostyka i intensywne leczenie i doprowadzanie Homera do normalnego stanu. Długie tygodnie, a nawet miesiące odżywiania. Będziemy wdzięczni, jeśli ktoś z Was zechce nas wesprzeć w walce o jego nowe życie.

 

O nowym życiu Bodzia:

http://www.juzak.fora.pl/potrzebna-pomoc,67/bodzio-potrzebuje-pomocy,287-45.html

Zobacz zwierzęta czekające na adopcję: