Pinio, jeszcze żywy

UWAGA, DRASTYCZNE ZDJĘCIA

26.01.2020 trafił to nas Pinio. Trafił prosto z pobocza drogi, gdzie leżał w krzakach. Jest w fatalnym stanie. Zaraz po przyjęciu został przygotowywany do zabiegu. Musiał mieć amputowaną łapę. Na jednej z łap miał otwarte złamanie. Prawdopodobnie uległ wypadkowi i to co najmniej tydzień temu. Wskazuje na to między innymi stopień zainfekowania rany. A właściwie określenie „stopień zainfekowania rany” w żaden sposób nie oddaje tego, co faktycznie działo się z Piniem. Jego łapa po prostu gniła. Była nie do uratowania. Musiał niewyobrażalnie cierpień nie tylko z bólu ale i głodu. Wygląda jak psi szkielet. Skóra i kości. Przypuszczalnie nie jadł od momentu, kiedy uległ wypadkowi. Jest skrajnie wycieńczony głodem i tym, że jego łapa zaczęła się rozkładać za jego życia. Być może łapa Pinia była by do uratowania, gdyby pomoc została mu udzielona na czas. Mamy nadzieję, że uda się nam chociaż uratować Pinia. Trzymajcie za niego kciuki, bo to młody psiak i całe życie przed nim.


———————————————-
Pomagamy i ratujemy takie psy jak Pinio dzięki Wam i Waszym odpisom 1% podatku.
Pamiętacie o nas rozliczając swój PIT
KRS 0000265877