Co nowego?




Oswajamy leśne suczki

Długie lata spędzone na wolności odcisnęły swoje piętno na suczkach z Rokicin. Drżą przy każdym dotyku, widok człowieka wprawia je w paniczny strach. A jednak cieszą się na nasz widok, wtulają, gdy trzymamy je na rękach, machają ogonkami, gdy na chwilę się zapomną i coś im się spodoba na spacerze Emotikon smile Na razie wychodzą na spacery przynajmniej dwa razy dziennie. Uczą się chodzić na długiej smyczy, poznają teren, a po wszystkim bardzo chętnie wracają do swojego boksu. Nasz ośrodek powstał właśnie z myślą o takich zwierzakach. Trzeba je...
Czytaj dalej...



Trzy suczki całe życie mieszkały w lesie. Teraz są już bezpieczne

Kilkuletnia tułaczka po lesie dobiegła końca. Trzy suczki - matka i dwie córki są już bezpieczne. Siedmiokilowe maleństwa zakopane głęboko w słomie, przytulone i niestety wciąż bardzo przerażone. Pewnie szybko z tej budy nie wyjdą w naszej obecności. Pewnie jeszcze sporo czasu minie zanim pozwolą nam się pogłaskać. Ale my jesteśmy cierpliwi. Wiemy, że przyjdzie taki dzień, kiedy będą hasać po wybiegu. Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy od wielu tygodni cierpliwie wyłapywali suczki, dając im szansę na lepszą przyszłość. Dziewczynki zajęły boks po...
Czytaj dalej...



Maniuś – pierwsza w Polsce koza na wózku

Od kilku miesięcy walczyliśmy z Maniusiowym wózkiem, który przyjechał prosto ze Stanów i niestety... nie pasował. Fakt, że kózek sporo przytył od momentu zamawiania wózeczka, ale prawdopodobnie ktoś gdzieś popełnił błąd i pojazd po prostu był za wąski. Długo kombinowaliśmy jak dostosować wózeczek do wymiarów Mańka. Wysyłka do Stanów odpadała z oczywistych względów. Wszyscy zaprzyjaźnieni fachowcy rozkładali ręce, bo aluminiowe części, z których wózeczek jest zbudowany, nie występują w naszym kraju (inne średnice niż stosowane w USA). I nareszcie!...
Czytaj dalej...



Bokser od 3 lat zamknięty we własnych odchodach

Ten pies od trzech lat nie widział nieba, a załatwiał się tam, gdzie spał, jadł i mieszkał. Jego domem była stara szopa - cztery ściany i podłoga usłana odchodami. "Miska" widziała zawartość tylko raz na jakiś czas. W takich warunkach utrzymywali psa właściciele. Zgłoszenie otrzymaliśmy od przerażonych sąsiadów, którzy dłużej nie mogli słuchać jęków psiaka. Na ratunek pospieszyło Pogotowie dla Zwierząt - te dramatyczne zdjęcia oglądacie właśnie dzięki ich uprzejmości. Wyprowadzony z pomieszczenia pies miał światłowstręt, był zdezorientowany i...
Czytaj dalej...



Zima w Ośrodku Adopcyjnym

Choć tegoroczną zimę można zaliczyć do łagodniejszych, to i tak mocno dała się we znaki naszym podopiecznym. Wielu z nich mieszka w boksach zewnętrznych. Ciężko pracujemy, by nie marzły i miały dużo ruchu. Boksy są przytulne, budy gęsto wyścielone słomą, a ich wejścia zakryte kocami. Kilka razy dziennie dolewamy konewkami gorącą wodę do misek, dwa razy dziennie podajemy psiakom ciepłe jedzenie. No i dbamy, by jak najwięcej biegały, szalały, bawiły się... Dzięki temu nie tylko jest im cieplej, ale też są szczęśliwsze :) Zima to zdecydowanie najcięższa...
Czytaj dalej...



Dzieci wiedzą najlepiej! Nasze zajęcia z najmłodszymi

Temat zajęć był własnie taki jak postawione na początku pytanie: "Czego potrzebują zwierzęta". Dla nas - dorosłych tak proste pytania bywają najtrudniejsze, bo chcemy, by nasze odpowiedzi brzmiały mądrze, były logiczne i w punkt. Dzieci nie komplikują i dlatego właśnie dzieci wiedzą najlepiej. Wiedzą, że zwierzęta trzeba kochać, że muszą mieć pełną miskę, lubią się pobawić z innymi zwierzętami, a czasem nawet potrzebują weterynarza. Że nie można ich bić, głodzić, pozwalać by cierpiały. Dzieci wiedzą, że słabszym trzeba pomagać. Kochani dorośli!...
Czytaj dalej...



Dzień otwarty w FNiZ 19.10.2014 – relacja

W niedzielę świętowaliśmy ośmiolecie fundacji i pierwszą rocznicę powstania Ośrodka Adopcyjnego. Na wstępie gorąco dziękujemy wszystkim licznym gościom za odwiedziny, za prezenty i ciepłe słowa! Obyśmy spotykali się w tym gronie co roku. Bohaterami tej niedzieli okazali się dwaj panowie - Maniuś i Sułek Ten pierwszy witał każdego gościa tak intensywnie, że zapewne wielu z gości wciąż czuje Maniusiową woń na swoich ubraniach. Ten drugi - Sułek przyjechał z odwiedziny razem ze swoimi opiekunami z Oazy i zebrał najwięcej zasłużonych słów...
Czytaj dalej...



Boston z Szydłowca już u nas! Walczy z babeszjozą

Boston koczował na polu w Szydłowcu od wielu tygodni. Kamila, która zaczęła szukać dla niego pomocy, zdążyła z nią w ostatniej chwili. Przyjechała po Bostona zaraz po naszej deklaracji przejęcia go, akurat w momencie, gdy jego stan znacznie się pogorszył. Psiak otrzymał pierwszą pomoc jeszcze w Szydłowcu - bez niej nie byłoby go tu z nami dzisiaj. Szybko podjęto leczenie w kierunku babeszjozy, a Boston, dzięki bezinteresownej pomocy dwóch panów o wielkim sercu, został przetransportowany do Łodzi i jest już pod opieką naszej...
Czytaj dalej...






Tora, Tora, Tora. Nareszcie udało się jej pomóc

Tora błąkała się po Łodzi dwa miesiące! Pierwsze zgłoszenie o błąkającej się na Retkini suczce w czerwonych szelkach otrzymaliśmy na początku lipca. Wtedy nie udało się jej złapać, nieufna, wystraszona, uciekała na widok człowieka. Kolejne zgłoszenie o błąkającym się na działkach pracowniczych na Zarzewie psie otrzymaliśmy w piątek 8 sierpnia. Nasze zdziwienie nie miało granic, gdy na miejscu okazało się, że to ta sama suczka z rejonu ulic Falistej, oddalonej o około 10 km! To była jedyna szansa na jej odłowienie. Olbrzymi, ale zamknięty teren dawał nam...
Czytaj dalej...
Strona 3 z 4212345...102030...Ostatnia »