Co nowego?




Maniuś – pierwsza w Polsce koza na wózku

Od kilku miesięcy walczyliśmy z Maniusiowym wózkiem, który przyjechał prosto ze Stanów i niestety... nie pasował. Fakt, że kózek sporo przytył od momentu zamawiania wózeczka, ale prawdopodobnie ktoś gdzieś popełnił błąd i pojazd po prostu był za wąski. Długo kombinowaliśmy jak dostosować wózeczek do wymiarów Mańka. Wysyłka do Stanów odpadała z oczywistych względów. Wszyscy zaprzyjaźnieni fachowcy rozkładali ręce, bo aluminiowe części, z których wózeczek jest zbudowany, nie występują w naszym kraju (inne średnice niż stosowane w USA). I nareszcie!...
Czytaj dalej...



Bokser od 3 lat zamknięty we własnych odchodach

Ten pies od trzech lat nie widział nieba, a załatwiał się tam, gdzie spał, jadł i mieszkał. Jego domem była stara szopa - cztery ściany i podłoga usłana odchodami. "Miska" widziała zawartość tylko raz na jakiś czas. W takich warunkach utrzymywali psa właściciele. Zgłoszenie otrzymaliśmy od przerażonych sąsiadów, którzy dłużej nie mogli słuchać jęków psiaka. Na ratunek pospieszyło Pogotowie dla Zwierząt - te dramatyczne zdjęcia oglądacie właśnie dzięki ich uprzejmości. Wyprowadzony z pomieszczenia pies miał światłowstręt, był zdezorientowany i...
Czytaj dalej...



Zima w Ośrodku Adopcyjnym

Choć tegoroczną zimę można zaliczyć do łagodniejszych, to i tak mocno dała się we znaki naszym podopiecznym. Wielu z nich mieszka w boksach zewnętrznych. Ciężko pracujemy, by nie marzły i miały dużo ruchu. Boksy są przytulne, budy gęsto wyścielone słomą, a ich wejścia zakryte kocami. Kilka razy dziennie dolewamy konewkami gorącą wodę do misek, dwa razy dziennie podajemy psiakom ciepłe jedzenie. No i dbamy, by jak najwięcej biegały, szalały, bawiły się... Dzięki temu nie tylko jest im cieplej, ale też są szczęśliwsze :) Zima to zdecydowanie najcięższa...
Czytaj dalej...



Dzieci wiedzą najlepiej! Nasze zajęcia z najmłodszymi

Temat zajęć był własnie taki jak postawione na początku pytanie: "Czego potrzebują zwierzęta". Dla nas - dorosłych tak proste pytania bywają najtrudniejsze, bo chcemy, by nasze odpowiedzi brzmiały mądrze, były logiczne i w punkt. Dzieci nie komplikują i dlatego właśnie dzieci wiedzą najlepiej. Wiedzą, że zwierzęta trzeba kochać, że muszą mieć pełną miskę, lubią się pobawić z innymi zwierzętami, a czasem nawet potrzebują weterynarza. Że nie można ich bić, głodzić, pozwalać by cierpiały. Dzieci wiedzą, że słabszym trzeba pomagać. Kochani dorośli!...
Czytaj dalej...



Dzień otwarty w FNiZ 19.10.2014 – relacja

W niedzielę świętowaliśmy ośmiolecie fundacji i pierwszą rocznicę powstania Ośrodka Adopcyjnego. Na wstępie gorąco dziękujemy wszystkim licznym gościom za odwiedziny, za prezenty i ciepłe słowa! Obyśmy spotykali się w tym gronie co roku. Bohaterami tej niedzieli okazali się dwaj panowie - Maniuś i Sułek Ten pierwszy witał każdego gościa tak intensywnie, że zapewne wielu z gości wciąż czuje Maniusiową woń na swoich ubraniach. Ten drugi - Sułek przyjechał z odwiedziny razem ze swoimi opiekunami z Oazy i zebrał najwięcej zasłużonych słów...
Czytaj dalej...



Boston z Szydłowca już u nas! Walczy z babeszjozą

Boston koczował na polu w Szydłowcu od wielu tygodni. Kamila, która zaczęła szukać dla niego pomocy, zdążyła z nią w ostatniej chwili. Przyjechała po Bostona zaraz po naszej deklaracji przejęcia go, akurat w momencie, gdy jego stan znacznie się pogorszył. Psiak otrzymał pierwszą pomoc jeszcze w Szydłowcu - bez niej nie byłoby go tu z nami dzisiaj. Szybko podjęto leczenie w kierunku babeszjozy, a Boston, dzięki bezinteresownej pomocy dwóch panów o wielkim sercu, został przetransportowany do Łodzi i jest już pod opieką naszej...
Czytaj dalej...






Tora, Tora, Tora. Nareszcie udało się jej pomóc

Tora błąkała się po Łodzi dwa miesiące! Pierwsze zgłoszenie o błąkającej się na Retkini suczce w czerwonych szelkach otrzymaliśmy na początku lipca. Wtedy nie udało się jej złapać, nieufna, wystraszona, uciekała na widok człowieka. Kolejne zgłoszenie o błąkającym się na działkach pracowniczych na Zarzewie psie otrzymaliśmy w piątek 8 sierpnia. Nasze zdziwienie nie miało granic, gdy na miejscu okazało się, że to ta sama suczka z rejonu ulic Falistej, oddalonej o około 10 km! To była jedyna szansa na jej odłowienie. Olbrzymi, ale zamknięty teren dawał nam...
Czytaj dalej...



Pan Sułek z Suwałk. Jak niewiele potrzeba, by uzdrowić psa

Sułek, pies przywieziony do nas z Suwałk, od razu został hospitalizowany. Wymagał naprawdę specjalnej opieki, której w naszych warunkach nie mogliśmy mu zapewnić. Było z nim tak źle, że po prostu baliśmy się, że coś się wydarzy i już go nie uratujemy. Potrzebował i zasługiwał na wszystko co najlepsze. Nasz podopieczny jest codziennie przez kilkadziesiąt minut kąpany w kilku szamponach - efekt, jak na ten stan, zwalający z nóg. Walczymy z grzybicą, swierzbowcem i gronkowcem złocistym. A pacjent? Nie dość, że uroczy, to jeszcze bardzo dzielny. To wspaniały pies,...
Czytaj dalej...



Suwalskie nieszczęście – lata zaniedbań jednego psa

Doprowadzenie psa do takiego stanu wbrew pozorom nie jest takie proste. Nie wystarczy zaniedbać, zignorować rozwijającą się chorobę skóry. Trzeba do tego skazać psa na życie w wilgoci, kurzu, bez dostępu światła słonecznego. Nie podawać absolutnie żadnych leków wspomagających odporność, przetrzymywać ze zwierzętami przenoszącymi pasożyty, nie karmić a głodzić. I tak długimi miesiącami, może nawet latami. Aż zlikwiduje się resztki odporności, a organizm doprowadzi do ostateczności. W takim stanie psa przetrzymywał właściciel w Suwałkach. Psa na naszą...
Czytaj dalej...
Strona 3 z 4212345...102030...Ostatnia »