Działania




Tymek w opłakanym...

dzisiaj miałyśmy nie wychodzić z domu... jola wyszła tylko z psami... i wystarczyło. przy śmietniku siedziała ledwo żywa psina. oddech mu świszczał że było słychać z odległości kilku metrów. trząsł się przeraźliwie, z każdym naszym ruchem coraz bardziej. gdy wstał na nogi, myślałam że się przewróci. na tych chudych trzęsących się nóżkach dred na dredzie, syf na syfie. wszystko ociekające wodą, brudem. pozostałość po ogonie łysa. grzbiet łysy, szyja łysa. staruszek... najgorszy był pyszczek... oczy zaropiałe tak, że nie wiedziałyśmy czy jeszcze...
Czytaj dalej...



Dostaliśmy budy! :)

Jakiś czas temu otrzymaliśmy w darze bożonarodzeniowym dwie piękne ocieplane budy dla naszych psów. Dzisiaj budy dotarły już do hotelu, czekają tylko na ostatnie kosmetyczne poprawki i będą przygotowane do reszty zimy. A ponieważ psów w hotelu ciągle przybywa (niestety za rzadko ostatnio ich ubywa...), to bud nigdy za wiele. Otrzymaliśmy również kilka wielkich worków z kołdrami i kocami, które wyścielą budy i hotelowe boksy. Za dary serdecznie dziękujemy i prosimy, w miarę możliwości, o jeszcze...
Czytaj dalej...



Alarm dla dwóch sunieczek z...

"Wiadomość z ostatniej chwili: matka szczeniąt z torów stacji Łódź-Widzew w zagrożeniu. Baraki zaczynają rozbierać. Co będzie jutro? Nie wiadomo. Bezdomni się wyprowadzą lub powędrują w nieznane. Co się stanie z Azą? Potrzebny dom. Ale nie tylko o Azę tutaj chodzi. Na terenie przylegajacej posesji przebywa, samotna nikomu nie potrzebna sunia (ok. roku). Jest to teren - śmietnisko, przez nikogo nie odwiedzany. Sunia zyje tylko dzięki naszej koleżance, ktora przez płot wrzuca jej jedzenie. Zwracamy się o pomoc do wszystkich, którym los Azy nie jest obojętny. Będziemy...
Czytaj dalej...



Likwidacja pseudohodowli

18 grudnia 2007 roku wraz z Fundacją EMIR przeprowadziliśmy interwencję na terenie gospodarstwa znajdującego się na obrzeżach Konstantynowa Łódzkiego. Odebraliśmy 24 zwierzęta przebywające w koszmarnych, absolutnie niedopuszczalnych warunkach. Właściciele gospodarstwa prowadzili niezarejestrowaną hodowlę zwierząt. Posiadali między innymi labradory, spaniele, mopsy, owczarki colie, posokowca, beagle’a, dalmatyńczyka, grzywacza chińskiego, teriery walijskie. Kilka zwierząt posiada rodowody, większość nie. Warunki w jakich przebywały obrazują przynajmniej częściowo...
Czytaj dalej...



Bell-kolejna ofiara ludzkiego...

5 grudnia po północy, wracając spod Tarczyna gdzie miał zamieszkać amstaff Stasio, znaleźliśmy tą psinę. psina leżała nieruchomo na poboczu, podczas gdy koło jego nóg co chwilę jeździły tiry. wszyscy przejeżdżali udając że nie widzą, my się zatrzymaliśmy. nigdy nie zapomnę tych wdzięcznych oczu wpatrujących się w nas. psiak był potrącony. bardzo możliwe, że uderzyła go jedna z tych ciężarówek, które przejeżdżały tuż koło nas gdy siedzieliśmy z psiakiem na poboczu. nawet nie zwalniały!... ale to nie wszystko - na szyi i wokół ogona był przewiązany...
Czytaj dalej...



Niezwykły Kot-Rysiek

Rysiek to bury kociak,pręgowany mały urwisek.Trafił do mnie ciężko chory,zakatarzony,zrezygnowany.Parę dni w domowych warunkach sprawiło,że Rysiek błyskawicznie wrócił do zdrowia.Mała kupka nieszczęścia okazała się pięknym,puszystym tygryskiem,o błyszczących oczkach i wesołym usposobieniu.Rysiem troskliwie zajmuje się moja suczka-przyzwyczajona do pielęgnacji szczeniąt z zapałem Rysia myje,układa posłanko,razem śpią.Dzielą się jedzeniem i miseczką z wodą.Rysiek to kot niezwykły-kot,który kocha psy!Chciałabym,aby trafił do domu,gdzie już jest łagodny psiak...
Czytaj dalej...



Jamniki z łódzkiego...

Jest ich tak dużo, że czasami umykają naszej uwadze, nawet te, które tego najbardziej potrzebują. Jamnisiowi udało się w ostatniej chwili zamanifestować swoją bezradność i powędrował z nami do domu tymczasowego gdzie podjęlismy jego leczenie. Wyziębiony do granic mozliwości, apatyczny, poddawał się nieuchronnej smierci. No, bo przyznacie Państwo przecież, ze miejsce dla jamnisia to domowe ciepłe pielesze, a nie koszarowe warunki. Jamnisie nie wytrzymują długo siermiężnego życia. Jamnisie proszą nie porzucajcie nas, bo my nie dajemy sobie rady bez prawdziwego domku i...
Czytaj dalej...



SOS dla Azy – mama...

W listopadzie poruszyła nas bardzo informacja o szczeniętach biegających po torach dworca Łodź-Widzew. Ich historia zakończyła się szczęśliwie. Znalazły domy, dobre kochające domy. Prosilismy wtedy o to aby nie zapominać o ich matce Azie. Teraz powracamy do naszej prośby i przypominamy Azę. Czynimy to w ogromnej trosce o jej los. Aza mimo obietnic jej opiekuna pozostaje faktycznie bezdomną. Biega po torach dworca, podobnie jak jej dzieci i szuka pożywienia w okolicznych śmietnikach. Jest nam z tego powodu bardzo przykro, gdyż poznalismy Azę i wiemy, że była...
Czytaj dalej...



Gołąb ze złamaną nóżką...

Gołębia znalazłam chyba ok. 2 miesiące temu. Zwisał z krawężnika przy ul. Zbiorczej w Łodzi. Nic nie myśląc, podbiegłam do niego, podniosłam i zabrałam do dr Ewy. Nóżka sobie bezwładnie dyndała - złamanie. Dr Ewa nastawiła nóżkę i gołąbek odbył u mnie długą rekonwalescencję. Dużo pił, jadł i kupał, a noga się zrastała. Bardzo chciał latać. Wczoraj postanowiłam przywrócić go jedynej prawowitej, choć często bezwzględnej właścicielce - Wolności. Pojechałam w miejsce, gdzie go znalazłam i z 15 minut się tam kręciłam, zanim otworzyłam koszyk....
Czytaj dalej...



Odświeżona strona Fundacji.

Dziś uruchomiliśmy zmienioną stronę Fundacji. W górnym bannerze pojawił się wreszcie kociak, doszła prawa kolumna gdzie będą się docelowo pojawiać również najbardziej potrzebujące zwierzaki oraz zmieniliśmy czcionkę. Na razie zmiany traktuję jako test, dlatego będę bardzo wdzięczny za wszelkie komentarze, uwagi oraz pomysły co by jeszcze zmienić. Głównym założeniem było z jednej strony zwiększenie powierzchni strony a z drugiej nadanie jej lekkości. W tym celu właśnie powstała dodatkowa kolumna oraz zostały zmienione na białe tła z główną zawartością...
Czytaj dalej...