Nasze interwencje




Świetnie sytułowani...

Krew mnie dziś zalała! Zresztą nie tylko mnie bo i Jolę i nawet mojego Jarka.... Piękna zielona okolica pod Łodzią. Pomiędzy zielenią lasów, połowa domków to domki letniskowe...druga połowa to przepiękne rezydencje z pięknymi ogrodami, zapewne projektowanymi przez polecanych projektantów, przed domami świetnie samochody, równiutko przycięta, gęsta wręcz nierealnie zielona trawa...generalnie świat jak z "Dynastii"... I w tym całym przepychu, tragedia jednej małej suni...suni której właściciele mieszkają w jednym z tych wypasionych domostw, w tym raju na ziemi, w...
Czytaj dalej...



Obrzucane kamieniami,bite...

Zawiadomiono nas, że w okolicy Tuszyńskiej od ponad miesiąca usiłują wegetować dwa psy, psy, których właścicielka zmarła, a rodzina po podzieleniu się dobytkiem wyrzuciła zwierzaki na bruk. Psiaki śpią na trawniku pod blokiem i może dałyby sobie jakoś radę bo robi się coraz cieplej ale... Lokatorzy bloku pod którym koczują zwierzęta nie są miłośnikami bezdomnych psów, wręcz przeciwnie. Codziennie odbywają się tu dantejskie sceny, psy są obrzucane kamieniami, dozorca biega za nimi bijąc je kijem i odpędzając jak najdalej od bloku, z balkonów wylewa się na nie...
Czytaj dalej...



Molly – sunia z meliny...

Mówiono, że piekło jest gdzieś daleko, ale nasza praktyka pokazuje, że piekło może być bardzo blisko. Jedno zgłoszenie w sprawie psiego nieszczęścia, a jesteśmy w piekle na ziemi. Krętymi schodami wchodzimy wysoko, na ostatnie piętro łódzkiej kamienicy, podchodzimy do drzwi, bez klamki i zamka, wchodzimy do środka, gdzie panuje obrzydliwy fetor, na łóżku zaznacza się kształt człowieka i świecą się oczy. Dzięki latarce wiemy, że na łóżku leży kobieta, a obok niej siedzi wystraszony pies. Wobec faktu, że nie jest możliwe nawiązanie kontaktu werbalnego,...
Czytaj dalej...



DRAMAT Astki – kolejna...

18 stycznia 2008 roku do naszej fundacji wpłynęło zgłoszenie, że na terenie opuszczonej posesji w Łodzi przebywa pies, którego wygląd wskazuje na wyniszczenie organizmu Pojechaliśmy na miejsce zgłoszenia i okazało się, że informacja nie była przekłamana, a wręcz przeciwnie. Sunia, amstaffka siedziała pod rozwalającą się wiatą, drżąca z zimna i samotności. Przywiązana łańcuchem do wbitego kołka w ziemię, nie miała możliwości manewru. A jej głowa pokryta ranami i prawie niewidoczne, spuchnięte oczy przyprawiały o dreszcze i niedowierzanie, że ktoś może...
Czytaj dalej...



Tymek w opłakanym...

dzisiaj miałyśmy nie wychodzić z domu... jola wyszła tylko z psami... i wystarczyło. przy śmietniku siedziała ledwo żywa psina. oddech mu świszczał że było słychać z odległości kilku metrów. trząsł się przeraźliwie, z każdym naszym ruchem coraz bardziej. gdy wstał na nogi, myślałam że się przewróci. na tych chudych trzęsących się nóżkach dred na dredzie, syf na syfie. wszystko ociekające wodą, brudem. pozostałość po ogonie łysa. grzbiet łysy, szyja łysa. staruszek... najgorszy był pyszczek... oczy zaropiałe tak, że nie wiedziałyśmy czy jeszcze...
Czytaj dalej...



Bell-kolejna ofiara ludzkiego...

5 grudnia po północy, wracając spod Tarczyna gdzie miał zamieszkać amstaff Stasio, znaleźliśmy tą psinę. psina leżała nieruchomo na poboczu, podczas gdy koło jego nóg co chwilę jeździły tiry. wszyscy przejeżdżali udając że nie widzą, my się zatrzymaliśmy. nigdy nie zapomnę tych wdzięcznych oczu wpatrujących się w nas. psiak był potrącony. bardzo możliwe, że uderzyła go jedna z tych ciężarówek, które przejeżdżały tuż koło nas gdy siedzieliśmy z psiakiem na poboczu. nawet nie zwalniały!... ale to nie wszystko - na szyi i wokół ogona był przewiązany...
Czytaj dalej...



PSIA RODZINA NA TORACH...

Dzisiaj (07.11.2007 r.) o godzinie 6 rano telefon, z prosba o pomoc. na torach kolejowych w Łodzi rozłażą się szczeniaki. Sunia w pobliskich krzakach urodziła je ok. 2 miesiace temu taka jest opinia osoby ktora je znalazła, a właściwie stoi przy nich i ze łzami prosi o pomoc. Jesli wyłapiemy szczeniaki co dalej? Potrzebne domy tymczasowe dla nich, na szybki, juz teraz. A co z sunią? Ona również potrzebuje pomocy. Godzina 7.35 rano 07.11.2007 rok. szczeniaki są już zabezpieczone. Mogą w tym miejscu czekac do jutra rana na zmiłowanie boskie i ludzkie. Potrzebna pomoc w...
Czytaj dalej...






Mariola.

Spokojne popołudnie. Nagle zadzwonił telefon. Kaja: "jest alarm, zbieraj się. Widziałam ją jadąc ulicą. Siedziała pod wiaduktem wśród pędzących samochodów - sama, biedna, przestraszona... Musimy ją stamtąd zabrać!". Więc pojechaliśmy... Kaja, Jarek i ja. A ona, faktycznie, ciągle tam była. Siedziała nieruchomo, bardzo przestraszona. Baliśmy się do niej podejść żeby nie zaczęła uciekać i nie wpadła pod samochód. Chwila napięcia, tygrysi skok na nią w wykonaniu Kai... :) i już była nasza, bezpieczna. Nic jej już nie groziło....
Czytaj dalej...